Projekt denko nr 2, czyli maseczkowy zawrót głowy na potrzeby bloga
N iech nie zmyli Was opis. To prawie nie tak, że kupiłam te produkty, by znów napisać projekt denko ;p Faktem jest jednak, że kiedy pisałam projekt denko nr 1, coś opornie i długo zbierałam kosmetyki. Zaś dziś przysiadam do projektu denko z przymusu, bo moje pudełeczko dobroci pęka już w szwach i najwyższa pora podzielić się emocjami jakie przywołują na twarz opakowania w nim zawarte. ;) Więc... uruchamiamy maszynę losującą... :) 1. Under Twenty, Żel do mycia oczyszczająco-matujący Produkt dostałam na szkoleniu z marki Lirene, nie jest to jednak moja pierwsza przygoda z produktami tej marki. Dając tej marce kolejną szansę, po raz kolejny się zawiodłam. Z resztą nie tylko ja, bo żele antytrądzikowe do twarzy od UnderTwenty nie sprawdziły się również u mojego młodszego brata, ani u Ciacha. Jeśli chodzi o funkcję oczyszczania to również nie radzi sobie najlepiej. Owszem, używam kosmetyków, które ciężko schodzą, ale przed myciem twarzy żelem, używam wcześniej innych ...