Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2016

Projekt denko nr 2, czyli maseczkowy zawrót głowy na potrzeby bloga

Obraz
N iech nie zmyli Was opis. To prawie nie tak, że kupiłam te produkty, by znów napisać projekt denko ;p Faktem jest jednak, że kiedy pisałam projekt denko nr 1, coś opornie i długo zbierałam kosmetyki. Zaś dziś przysiadam do projektu denko z przymusu, bo moje pudełeczko dobroci pęka już w szwach i najwyższa pora podzielić się emocjami jakie przywołują na twarz opakowania w nim zawarte. ;) Więc... uruchamiamy maszynę losującą... :) 1. Under Twenty, Żel do mycia oczyszczająco-matujący Produkt dostałam na szkoleniu z marki Lirene, nie jest to jednak moja pierwsza przygoda  z produktami tej marki. Dając tej marce kolejną szansę, po raz kolejny się zawiodłam. Z resztą nie tylko ja, bo żele antytrądzikowe do twarzy od UnderTwenty nie sprawdziły się również u mojego młodszego brata, ani u Ciacha.  Jeśli chodzi o funkcję oczyszczania to również nie radzi sobie najlepiej. Owszem, używam kosmetyków, które ciężko schodzą, ale przed myciem twarzy żelem, używam wcześniej innych ...

54. Jane Austen "Rozważna i romantyczna"

Obraz
P rzyszła pora na klasykę angielskich powieści. Wprawdzie jakimś cudem Jane Austen nie jest na polskiej liście lektur szkolnych, ale dla mnie dorównuje Szekspirowi ;) Myślę, że "Rozważna i romantyczna" w pewnym stopniu dorównuje nawet "Annie Kareninie". P ewnie nie jedna z Was będzie teraz zdziwiona, że czytam w ogóle takie książki ;p Ale ja wychodzę po prostu z założenia, że jako szanujący się namiętny czytelnik po prostu nie mogę mieć oczu zamkniętych na starą, dobrą książkę. Coś za wiekową sławą zawsze się kryję i nie dajmy sobie wmówić naszym polonistkom, że jest inaczej ;) R ozważna i romantyczna, to nie opowieść o dziewczynie z rozdwojeniem jaźni, jak to się spodziewałam. To opowieść o dwóch siostrach, niespełnionej i nieszczęśliwej miłości i o happy endzie. S tyl pisarki porównałabym do Danielle Steel, ale o ile u Danielle po pierwszych stronach jestem w stanie domyślić się zakończenia, tak w życiu nie przypuszczałabym  do jakich emocji doprowadzi mn...

Nivea i Bielenda - szkolenia

Obraz
L ada moment ma przyjechać Ciacho, więc postaram się pisać tak, by nie było długo. Właściwie nie wydarzyło się nic ciekawego oprócz bólu istnienia i depresji, które w końcu spowodowały, że po 20 dniach spóźnienia pojawił się mój okres. Wprawdzie wciąż uważam swoje istnienie za największą pomyłkę wszechświata, ale nie o tym dziś :) P odzieliłam się z Wami ostatnio refleksjami na temat szkolenia makijażowego, zaś dziś chciałam Wam przybliżyć co działo się na szkoleniach kosmetycznych z firmy Bielenda i Nivea. Obiecuję, że nie będzie długo i nie będę zanudzać. Generalnie to nie bardzo jest nawet o czym pisać, ale obiecałam, że napiszę to piszę. ;) F irma Nivea odbębniła swoje szkolenie jak się tylko dało po kosztach. Szkolenie odbyło się w naszym sklepie, zaś prezenty dostałyśmy ubogie. Pomijając koszulki, które w sumie już wcześniej przywiozła przedstawicielka, dostaliśmy 3 produkty. Ja miałam miniwersję kremu Nivea, tonik do twarzy i chusteczki oczyszczające. Jeśli chodzi o temat...

Spotkania i szkolenia. Ciekawostki makijażowe

Obraz
Ż yję. :) Pojechaliśmy jednak wtedy w sobotę na festyn i było bardziej towarzysko niż się spodziewałam. Na początku spotkaliśmy się z paczką nr 2, ale już po chwili zaczęło mi się z nimi nudzić, zwłaszcza że wiedziałam, że gdzieś niedaleko jest moja paczka nr 1. W paczce nr 2 wszyscy rozmawiali o weselu koleżanki, na którym też chyba tylko mnie nie było i poczułam się znów wykluczona. Odeszliśmy więc od nich z Ciachem pod pretekstem zagrzania się przy ognisku. Przy ognisku znaleźliśmy paczkę nr 1 i na wstępie porwaliśmy Łysego, żeby odprowadzić do mnie samochód Policjanta, który był na kawalerskim. Po powrocie drinkowaliśmy sobie z paczką 1, Ciacho w międzyczasie pojechał odwieźć Policjanta do domu,  a po jego powrocie impreza się skończyła. Oczywiście już miał jakieś pretensje o to, że się opiłam i chociaż odzywa się do mnie normalnie to ani w niedzielę, ani dziś nie chce do mnie przyjechać pod pretekstem braku czasu. Trudno. Płakać nie będę z tego powodu. N iedzielę miałam...

Projekt denko, no.1

Obraz
O ironio, wreszcie się doczekałaś :) I uważaj, żebym Cię nie przegoniła, bo może się okazać, że już wkrótce u mnie pojawi się projekt denko nr 2 a Ty wciąż pozostaniesz na starcie :P A tak na poważnie to dziękuję za nominację i zachęcam do obejrzenia ostatnio testowanych przeze mnie kosmetyków :) We wstępie dodam jeszcze, że do projektu denko, oprócz nominowanej już przeze mnie Clodii nominuję jeszcze Noel. :) Miłej zabawy dziewczyny :) 1. Kallos, maska do włosów Blueberry Jak w większości przypadków, maskę musiałam przetestować, bo poleciła ją w internecie pewna osoba, której włosy robią wrażenie. Kosmetyczna Hedonistka, bo o niej mowa, ma tak piękne włosy, że nawet dziewczyny z Bollywoodu nie dają jej rady. Jeśli chodzi o samą maskę to spisała się naprawdę bardzo dobrze. Opakowanie miałam chyba jakiś rok czasu, używałam średnio raz, dwa razy na tydzień. Ładnie pachnie, chociaż nie jest to jakiś bliżej określony zapach. Maska była moim pewniakiem na wyjścia, bo wiedziałam, ...