55. John Irving 'Regulamin tłoczni win"
Najtrudniej pogodzić się z tym, że z upływem czasu ludzie, którzy tak wiele dla nas znaczyli, wyłaniają się z mroków zapomnienia ujęci w cudzysłów. O j jak ciężko było mi momentami czytać tą książkę. Jak ciężko było mi skończyć tą niemal 700-stronnicową księgę. Jakże trudne tematy poruszała i ile było chwil, gdy nie mogłam zrozumieć przedstawionego w książce świata. A le jaki szeroki horyzont i świeże spojrzenie na te sprawy zaczęłam mieć po tej lekturze. Bywała brutalna, ironiczna, z rzadka śmieszna. Pełna charakternych, konkretnych postaci, które dopracowane były co do ostatniej nitki. Nie było w tej książce nic co by się nie zgadzało, była dopięta na ostatni guzik a to uwielbiam. S ierociniec, aborcja, miłość rodzicielska, miłość adopcyjna, miłość, seksualność - rozważania na te tematy aż wylewają się z zapisanych po brzegi kart tejże książki. Uduchawiają. Oświecają. Nie sposób, czytając tą historię, nie spróbować wczuć się w rolę tych zranionych, smutnych kobiet, ...